Wakacyjna pożyczka

Kredyt na wakacje

Wakacje – trudny wybór: jakość a cena...

Wakacje kosztują. Niezależnie od pomysłu na urlop możemy być pewni, że będzie on nas się wiązał ze znacznymi wydatkami. Szczęśliwcy, którzy zarabiają na tyle dużo, by pokryć jego koszty z bieżących dochodów, nie będą tym artykułem zainteresowani, lecz wszyscy pozostali, których niestety jest większość, muszą podejmować trudne wybory. Jakby na sprawę nie patrzyć jedno jest pewne – im większy wakacyjny luksus i „wypas” nam się marzy, tym więcej musimy za niego zapłacić. Mając do dyspozycji ograniczony budżet zmuszeni jesteśmy zdecydować z jakich środków sfinansować wakacje.

Gdzie szukać pieniędzy na wakacje?

Źródeł pieniędzy na wakacyjne wojaże jest kilka. Najprostszym i chyba najkorzystniejszym rozwiązaniem jest tzw. linia kredytowa na rachunku osobistym, czyli limit zadłużenia, do jakiego możemy się zapożyczać we własnym banku. Niepodważalną zaletą linii kredytowej jest dość niskie oprocentowanie oraz fakt, że odsetki płacimy od kwoty aktualnie pozostającej na minusie. Biorąc pod uwagę, że na nasze konto wpływają pobory oraz dokonujemy na nim różnych transakcji, tego typu rozwiązanie wydaje się całkiem wygodnym i ekonomicznym. Co więcej, korzystanie z takiego kredytu nie wymaga żadnych odrębnym podań, wniosków, oświadczeń i zaświadczeń o zarobkach, itp. Po prostu wydajemy pieniądze z naszego konta i nikt nas się o to nie czepia. Wadą kredytu odnawialnego jest jego ewentualna wysokość, która zależy od dochodów danej rodziny czy osoby i która to wysokość nie zawsze jest wystarczająca. Poza tym, minus na koncie może być dla niektórych osób mało komfortowym i trudnym do zniesienia doznaniem, a wtedy warto jednak pomyśleć o pieniądzach z innego źródła.

Takim źródłem może być klasyczna pożyczka, czyli kredyt gotówkowy na wakacje, którego nazwa „kredyt wakacyjny” wynika właśnie z okresu i celu, w jakim go zaciągamy. Większość kredytów wakacyjnych udzielanych jest na dowolny cel, choć zdarzają się kredyty konkretnie na sfinansowanie urlopu. Wydatkowanie określonej części udzielonego kredytu na ściśle urlopowe cele i rozliczenie tych wydatków rachunkami premiowane jest wówczas przez bank specjalnym rabatem.

Największą wadą kredytów gotówkowych, w tym i wakacyjnych, jest ich wysokie oprocentowanie w porównaniu z większością pozostałych kredytów. Pożyczenie przez bank pieniędzy na cel bliżej nieokreślony stanowi ryzyko większe niż w przypadku zakupu samochodu czy nieruchomości o określonej wartości. Mimo to, uzyskanie kredytu na wakacje staje się coraz łatwiejsze, choć nie zawsze najkorzystniejsze.

Kredyty wakacyjne z uwagi na ich przeznaczenie najczęściej nie przekraczają wysokości 10 000 złotych, choć to akurat zależy od celu, na jaki rzeczywiście ten kredyt weźmiemy. Nie ma bowiem obowiązku, by kredyt wakacyjny wziąć wyłącznie na wakacje. Kredyty wakacyjne dostępne są w oparciu o minimalne formalności, tj. bez poręczycieli, na zaświadczenie o zarobkach lub nawet samo oświadczenie. Pod kątem niezbędnych formalności znaczenie ma oczywiście bank, jaki udziela nam kredytu i nasze dochody, jak i nasza historia jako kredytobiorcy. Zupełnie inne warunki zaoferuje nam np. PKO BP czy Getin Bank, a skrajnie inne Provident. Jeżeli chodzi o spłatę kredytu, to oczywiście w każdym przypadku mamy do wyboru okres dłuższy lub krótszy. Logiczną konsekwencją okresu spłaty jest koszt kredytu, który jest tym mniejszy im szybciej oddamy bankowi pożyczone pieniądze.

Oprócz linii kredytowej i gotówkowego kredytu wakacyjnego wakacyjny wyjazd możemy sfinansować również przy użyciu bardzo popularnej i promowanej przez banki, jak i sieci handlowe, karty kredytowej. Karta kredytowa w zależności od tego kto ją wydał i komu, różni się wysokością przyznanego limitu, czyli kwoty, jaką możemy przy jej użyciu pożyczyć oraz terminem spłaty i oprocentowaniem. Termin spłaty i oprocentowanie karty kredytowej mają z sobą ścisły związek, bowiem cechą charakterystyczną kart kredytowych jest fakt, że spłacając całkowicie zadłużenie przed określonym terminem nie płacimy w ogóle odsetek. Jeżeli jednak spłata 100% zadłużenia w terminie nam się nie uda, wówczas zapłacimy odsetki i to naprawdę wysokie. Karty kredytowe mają najczęściej terminy spłaty albo kredytowania ustalone na konkretny, „okrągły” okres, np. 40 lub 55. Parametry te są oczywiście sprawą indywidualną i zależą od naszych dochodów, oferty banku itp.

O czym pamiętać pożyczając pieniądze?

Niezależnie od rodzaju źródła, z którego zechcemy pożyczyć pieniądze na wakacje jako rzecz podstawową należy traktować koszt pożyczki, czyli ile musimy zapłacić bankowi za konkretny kredyt. Oprócz samego oprocentowania kredytu wpływ na jego koszty ma także prowizja pobierana przez bank oraz okres spłaty – im dłuższy, tym drożej nas to wyniesie. Kredyty wakacyjne w postaci kredytu gotówkowego najczęściej można spłacać przez 12, 24, 36, 48 lub 60 miesięcy. W miarę wydłużania spłaty nominalna rata kredytu oczywiście maleje, ale niestety odsetki rosną. Pożyczając na pięć lat płacimy niższe raty niż przy pożyczce na rok, ale w podsumowaniu musimy zapłacić bankowi więcej. Decyzję o okresie spłaty musimy oczywiście podjąć sami na podstawie naszych realnych możliwości, tj. dochodów i wydatków.

W zależności od rodzaju kredytu i banku, który nam go oferuje nie należy kierować się wyłącznie oprocentowaniem, i to tzw. „nominalnym”, lecz po prostu podliczyć wartość wszystkich opłat za udzielenie kredytu, sumę wszystkich rat i odjąć od tego kwotę samej pożyczki. Różnica będzie kosztem kredytu, który możemy sobie dowolnie porównać z innymi ofertami. Pomimo, że coraz częściej kredyty wakacyjne udzielane są bez prowizji, dość powszechną pułapką jest decyzja o wzięciu kredytu na podstawie wysokości oprocentowania nominalnego zamiast RRSO, czyli rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania.

Decydując się na kredyt gotówkowy warto też zwrócić uwagę na tzw. usługi towarzyszące, jak np. ubezpieczenie kredytu, umowa karty kredytowej i limitu, a nawet umowa otwarcia konta. Coraz częściej bowiem banki oferując nam kredyt w pakiecie „wciskają” rzeczy, których nie potrzebujemy. Oczywistym jest, że za każdą z dodatkowych usług trzeba zapłacić, choć zwykle są to usługi, które już mamy lub których nam nie potrzeba. Często również rezygnacja z np. ubezpieczenia kredytu skutkuje wyższym oprocentowaniem samego kredytu. Chociaż banki mają obowiązek informowania o wszystkich kosztach udzielanych kredytów, język bankowy jest dla wielu z nas niezrozumiały i pomimo czujności zdarza nam się wpaść w pułapkę. Tradycyjnie, podstawą dokonania właściwego wyboru jest zapoznanie się z umową przed jej podpisaniem i wnikliwe dopytywanie o wszystkie niezrozumiałe kwestie.

Gdzie pożyczać pieniądze?

Oczywiście najlepiej pożyczać tam, gdzie najtaniej i najbezpieczniej, choć to akurat jest wielką niewiadomą. Najwygodniej jest korzystać z własnego banku, w którym mamy konto, linię kredytową, kartę kredytową i dobrą opinię. W przypadku kredytu gotówkowego można spokojnie decyzję oprzeć na proponowanych kosztach kredytu, wymaganych formalnościach i procedurze przyznawania. Warto więc wybrać przede wszystkim kredyt najtańszy, do którego uzyskania nie trzeba poręczycieli ani pliku zaświadczeń z zakładów pracy, ZUIS czy Urzędu Skarbowego. Dla wieli z nas coraz częstszym i znaczącym kryterium wyboru staje się wygoda, czyli możliwość zaciągnięcia kredytu przez Internet, bez zbędnych formalności i fatygi. W dobie dynamicznego rozwoju bankowości elektronicznej takie rozwiązania stają się coraz popularniejsze i łatwo dostępne. W tym przypadku decyzję najlepiej uzależnić od własnych preferencji i oczekiwań i skorzystać z usług firmy, którą uznamy za najatrakcyjniejszą. No, a jak już się zdecydujemy, to nie wolno zapominać, że pożyczone pieniądze trzeba oddać i to w terminie, gdyż w przeciwnym wypadku czeka nas sporo dodatkowych kosztów, a czasem również nieprzyjemności...